sobota, 20 grudnia 2014

SZKIELET DINOZAURA (ZABAWA W ARCHEOLOGA)

Któż niech chciał kiedyś zostać archeologiem i odkryć szkielet dinozaura? ;-)

Kolejny raz trafiliśmy na ciekawą i niedrogą zabawkę w ofercie handlowej. Na dodatek szczególnie atrakcyjną dla naszego synka - chodzi bowiem o dinozaura, a konkretnie: "Szkielet T-REX".

W zestawie znajdowały się narzędzia do odkrywania szkieletu oraz barwiona płyta gipsowa z rewelacyjnym odlewem dinozaura na powierzchni (szkoda, że rozbija się go podczas "odkopywania" szkieletu, ale i tak udało się nam uratować gipsową głowę). :) 

Przed przystąpieniem do zabawy radzę zrobić dwie rzeczy: lekko namoczyć płytkę wodą oraz rozłożyć na stole folię i papier na odłamki gipsu. Muszę przyznać, że synek miał sporo radości odkrywając poszczególne elementy szkieletu dinozaura. Później tylko trzeba je lekko opłukać z pozostałości gipsu i można przystąpić do składania T-REXA w całość.

A oto efekt:








sobota, 22 listopada 2014

WIELBŁĄDY Z TEKTURY NA JASEŁKA

Wielbłądy dla trzech króli (mędrców, czy też magów) to praca plastyczna, której nie planowaliśmy. Po prostu wynikła nagła potrzeba ich wykonania. Dlaczego? Dlatego, że do szopki w jasełkach przedstawianych przez dzieci przedszkolne nie dojechaliby trzej królowie, ...bo nie mieli na czym! ;-)

Ale jak tu wykonać dla nich wielbłądy, w taki sposób, żeby nie zasłaniały one samych aktorów w jasełkach? Rozwiązaniem było zrobienie wielbłądów à la Lajkonik!

Oczywiście zaraz po skończeniu pracy, synek ochoczo zabrał się wstępne ujeżdżanie "dzikich" wielbłądów, żeby na jasełkach zachowywały się już jak przystało! :))





poniedziałek, 17 listopada 2014

MÓJ KOLEGA Z AFRYKI

Pewnego dnia synek po powrocie ze szkoły oznajmił, że chciałby wziąć udział w konkursie plastycznym "Mój kolega z Afryki". Pomysł był ciekawy, więc zaraz po obiedzie zabrał się do pracy, której starczyło na całe trzy popołudnia.

"...Gdybym miał kolegę w Afryce, to nauczyłbym go grać w piłkę i jeździć na deskorolce!" - co sobie wymyślił, to narysował, uzupełniając rysunek żyrafą i fikającymi małpkami. Jedynie przy "wytyczaniu" obrysu kontynentu trzeba było lekko skorygować linię, bo czasami przypominała brzegi legendarnej Atlantydy. :)

Praca została oddana w terminie i ...udało się! Synek został jednym z laureatów konkursu, którego finał też był bardzo ciekawy - wszystkie dzieci biorące udział w konkursie zostały zaproszone na spotkanie z misjonarzami z Afryki, którzy przybliżyli im kulturę i tradycję regionu z którego pochodzą.


 
 


niedziela, 12 października 2014

WYSPA DINOZAURÓW (...a nawet dwie!) :))

Temat dinozaurów powraca jak bumerang, a właściwie stale jest obecny w zabawach każdego chłopca. Nic dziwnego więc, że nasz synek również bardzo lubi do nich wracać. Tak więc kolejny raz trzeba było coś wymyślić, ale to "coś" musiało wiązać się z dinozaurami.

Tak powstała "wyspa dinozaurów", a nawet dwie wyspy - bo ze względu na dobrą zabawę, trzeba było po jakimś czasie dorobić drugi egzemplarz.

Do wykonania wystarczy trochę pianki montażowej i farba, która nie będzie się później z niej ścierała. Oprócz tego parę gałązek (lub zasuszonych traw) oraz oczywiście figurki dinozaurów i można rozpoczynać zabawę! :))

WYSPA DINOZAURÓW (egzemplarz drugi):


 


 


WYSPA DINOZAURÓW (egzemplarz pierwszy):






sobota, 20 września 2014

DINOZAUR - DREWNIANE PUZZLE PRZESTRZENNE 3D

Czasami można dostać w ofercie handlowej ciekawą i zarazem bardzo tanią zabawkę. Już trzeci raz kupiliśmy drewniane puzzle przestrzenne 3D do samodzielnego złożenia.

Dla dzieci to naprawdę fajna sprawa - z pomocą rodziców mogą poskładać z drewnianych puzzli pojazdy, domki, zwierzęta, itp. Złożenie nie zajmuje wiele czasu, a z pewnością ma korzystny wpływ na zdolności manualne dzieci. Tym razem wybór padł na ulubionego dinozaura naszego synka, a jest nim oczywiście Tyrannosaurus rex! :))











niedziela, 31 sierpnia 2014

TYTUS, ROMEK I A'TOMEK - komiks dobry na każdy czas!

Zaczęło się od przypadkowego zakupu dwóch ksiąg przygód "Tytusa, Romka i A'Tomka", czytanych na plaży w przerwach pomiędzy skakaniem przez fale i budowaniem zamków z piasku. Zabawne przygody wesołego szympansa i jego dwóch przyjaciół harcerzy, starających się "wychować go na człowieka", spodobają się każdemu dziecku, więc i synek natychmiast się z nimi "zaprzyjaźniał".

Podróże bohaterów w zaskakujących pojazdach skonstruowanych przez prof. T.Alenta lub A'Tomka zawsze wiążą się z nieoczekiwanymi kłopotami, ale harcerze za każdym razem potrafią z nich wybrnąć. Błyskotliwy, a czasem absurdalny humor komiksu spełnia też rolę edukacyjną - zawiera wiele odniesień do techniki, geografii, geologii, historii, ekologii i wielu innych dziedzin nauki przedstawianej w zabawny sposób.

Przez jakiś czas staraliśmy się dokupywać w księgarniach i antykwariatach poszczególne księgi, ale niektóre były trudno dostępne, albo zbyt zniszczone. W końcu trzeba było podjąć decyzję - kupujemy wszystkie! Jednego dnia, w kilku księgarniach internetowych udało się zamówić w dobrej cenie nie tylko wszystkie księgi, ale również wydania jubileuszowe i wielkoformatowe albumy okolicznościowe. Aby dopełnić szczęścia dokupiliśmy kolekcjonerskie figurki Tytusa i przyjaciół, więc teraz synek sam tworzy dla nich nowe pojazdy i wymyśla przygody, których pozazdrościłby mu Papcio Chmiel! Czytamy zwykle pół księgi dziennie, choć jednak czasem tak trudno się od nich oderwać, że ...przeczytamy całą. :))



niedziela, 20 lipca 2014

STARY KOŃ czyli Wędrówki ku tajemniczym historiom

Trzeba przyznać, że synek w dalszym ciągu zafascynowany starym serialem "Pan Samochodzik i templariusze" z przyjemnością wysłuchał powieści "Stary koń czyli Wędrówki ku tajemniczym historiom", choć początkowo miałem obawy, czy nie warto z nią jeszcze zaczekać, aż będzie nieco starszy.

Tajemnica "znikających" wąsów na portrecie babci, poszukiwania ukrytych w przeszłości zagadkowych znaków w starych zamczyskach i ruinach, udział w archeologicznych wykopaliskach i wyścig z czasem z "czarnymi charakterami", potrafi jednak skutecznie zainteresować każdego młodego chłopca.

UWAGA - przed rozpoczęciem czytania warto wydrukować dziecku osławiony, tajemniczy REBUS, który w trakcie kolejnych stron powieści będzie starało się rozwiązać wraz z jej bohaterami. Chęć rozwiązania tej zagadki niewątpliwie rozwija u dzieci zainteresowania przeszłością i zachęca do uważnego zwiedzania zabytków (bo kto wie, jakie jeszcze kryją w sobie tajemnice). :)) 




niedziela, 22 czerwca 2014

CZOŁG Z TEKTURY

Obietnic należy dotrzymywać. Kiedy nasz synek z niekłamanym zachwytem i przejęciem obejrzał kilka starych filmów (m.in. wszystkie części "Star Wars", albo czarno-biały serial "Pan Samochodzik i Templariusze") sam zapałał miłością do oldskoolowego kina.
Pewnego dnia obejrzał jeden z odcinków starego serialu "Czterej pancerni i pies" i wtedy nieopatrznie obiecałem mu, że kiedyś razem zbudujemy czołg z tektury. No cóż, słowo się rzekło, więc w wolnej chwili zaczęliśmy majsterkować :)

Wykonanie było proste: kilka pudeł tekturowych, kawałek rury melioracyjnej na lufę (musi być lekka), nakładka na stary odkurzacz (imitująca peryskop), stare gniazdo telefoniczne, zużyte żarówki halogenowe i parę innych drobiazgów.

Ważne, aby łączyć je ze sobą tylko klejem, sznurkiem i taśmą klejącą - bez użycia metalowych łączników, które nie są bezpieczne podczas późniejszej zabawy. Wejść do czołgu można przez pokrywę zrobioną z pudełka po pizzy (z tyłu pojazdu).

Na koniec trochę farby ...oraz oryginalny hełmofon sprezentowany od sąsiada kibicującego w budowie czołgu i już można rozpoczynać "podwórkową ofensywę"! :))



Wejść do czołgu można przez pokrywę zrobioną z pudełka po pizzy (z tyłu pojazdu)


Kotka Majka również asystowała przy budowie czołgu :)

niedziela, 16 lutego 2014

MUCHOMOREK Z PAPIERU

Muchomorki z papieru to łatwa, szybka i przyjemna w wykonaniu praca plastyczna. Dodatkowo dziecko nabiera wprawy w używaniu nożyczek, targaniu papieru na kawałeczki (na plamki na kapelusze) oraz klejeniu.

Nóżki muchomorów to nic innego, jak tylko rolki pozostałe po ręcznikach papierowych, które trzeba okleić białym papierem. Reszty już nie trzeba tłumaczyć. :)

 







niedziela, 9 lutego 2014

BALTAZAR GĄBKA - seria książek dobrych, ale...

Oczywiście zaczęło się od obejrzenia kilku odcinków bajki z serii "Porwanie Baltazara Gąbki", a skończyło się na przeczytaniu książki, a właściwie książek, bo przeczytaliśmy całą serię. :))

Wyprawa ratunkowa pod wodzą Smoka Wawelskiego wyrusza do Krainy Deszczowców aby odnaleźć wybitnego naukowca, Baltazara Gąbki. W niebezpiecznej podróży towarzyszą mu kucharz Bartłomiej Bartolini i medyk Doktor Koyot ...a w ślad za nimi podąża SZPIEG z Krainy Deszczowców, tajemniczy Don Pedro :)) Zabawne przygody bohaterów bawią i śmieszą zarówno dzieci jak i ich rodziców. 

Książki czytaliśmy w starszej (oryginalnej) wersji, ale tylko okładki były już nieco nadgryzione "zębem czasu". Za to dokupiliśmy zupełnie nowe figurki kolekcjonerskie postaci z bajki, dzięki czemu synek mógł odgrywać własną wersję przygód Smoka i jego przyjaciół.

Dwa pierwsze tomy, czyli "Porwanie Baltazara Gąbki" i "Misja profesora Gąbki" są znakomite i zaciekawią chyba każde dziecko. Natomiast trzeci tom - "Gąbka i latające talerze", jest trochę mizerną kontynuacją, jakby "wybitą z rytmu", pisaną zupełnie odmiennym stylem, a niektóre rozdziały wydają się przydługie. Wstawki poezji i czasami monotonne dialogi trzeciej części serii, nie zachęcają do lektury z dzieckiem, ale już samych dorosłych mogą bawić specyficznym humorem. Trzeci tom  jest więc przeznaczony raczej dla starszych, i to tych, którzy pamiętają koniec lat 70. ubiegłego wieku. Podsumowując - z pewnością warto przeczytać małemu dziecku "Porwanie Baltazara Gąbki" i "Misję profesora Gąbki", natomiast "Gąbkę i latające talerze" lepiej pozostawić, aż sam po nią kiedyś sięgnie.  :P






środa, 1 stycznia 2014

PIERNIKI ŚWIĄTECZNE OZDABIANE LUKREM

Jak co roku, w okresie świątecznym tradycyjnie dekorujemy pierniki (albo ciastka imbirowe). Można je upiec lub kupić. Do ozdabiania ciastek wykorzystujemy dostępne w sprzedaży kolorowe "pisaki cukrowe".

Czasem wyjdzie beznogi pirat, czasem bałwanek - pomysłów jest nieskończenie wiele! Ważne, że dla całej rodzinki zabawy przy tym co niemiara. :)